 |
 |
 |
|
 |
|
Zobacz poprzedni temat
:: Zobacz następny temat
|
Wiadomość |
Autor |
|
 |
7x01 "Now What?"
Dyskusje na temat odcinka
Wszelkie posty z pytaniem o link do odcinka będą kończyły się przyznaniem ostrzeżenia. W celu znalezienia takowych linków proszę skorzystać z wyszukiwarki google.pl
Opis odcinka: http://www.housemd.info.pl/episodes/8/7x01-now-what.html
Ostatnio zmieniony przez ToAr dnia Sro 16:46, 02 Lut 2011, w całości zmieniany 2 razy
|
Autor postu otrzymał pochwałę.
|
_________________ Toaroraptorus vel Szpon Sprawiedliwości
Bywają rozstania niezależne od dwojga.Bolesne bo żadne go nie chce.
Wysłany:
Wto 1:35, 21 Wrz 2010 |
|
ToAr
(prze)Biegły Rewident

Dołączył: 19 Gru 2008
Pochwał: 63
Posty: 11254
|
Powrót do góry |
 |
|
 |
|
 |
Pewnie większość osób, po obejrzeniu będzie narzekać, więc napiszę komentarz pierwsza, na świeżo.
Cały odcinek trudno mi ocenić, nie był to zwyczajny odcinek, który skupia się na rozwiązywaniu przypadku, a odcinek czasowo zaraz po wyznaniu Cuddy, więc nic dziwnego, że trochę poprzesładzali gdzieniegdzie, ale
+cudne Huddy kissy
+wszystkie bardziej House'owe Huddy rozmowy
+Hilson - jak zawsze genialny, Wilson z tyłkiem w oknie :hahaha:
+przebiegła Cuddy chowająca się w szafie :twisted: no i House wyszedł na wariata
+naćpany neurochirurg :hahaha:
+Cuddy cudnie wyglądała przez cały odcinek :serducho:
+intrygujący ten wątek 13, ciekawe jak się potoczy :hmmm:
No a bardziej na minus:
+/-słodko, słodko, że aż mdło momentami, ale rozumiem, że musieli to zrobić, żeby pokazać, że House stara się zmienić i do tego to jego zwątpienie na końcu, pokazuje, że nadal jest sobą
Więcej po obejrzeniu po polsku :D
|
|
_________________
Moje siostrzyczki Nemezis i Sevir i nasza mamuta Maagda
Mój prywatny, jedyny i niezastąpiony kaloryferek Alan
Moja prywatna pisarka zÓych dobranocek, po których nikt nie zaśnie - Guśka
Wysłany:
Wto 2:16, 21 Wrz 2010 |
|
nimfka
Nietoperek


Dołączył: 13 Sty 2009
Pochwał: 30
Posty: 11393
Miasto: HouseLand
|
Powrót do góry |
 |
|
 |
Napisałabym jakiś komentarz od siebie, tylko że nimfka zawarła w swoim poście to, co chciałam napisać oraz to, o czym bym zapomniała, więc nie wiem, czy jest sens powtarzać ;).
Na razie mam o odcinku mieszane odczucia, jak już pisałam, miał genialne momenty, ale też słodkie, ba, przesłodzone fragmenty. Wielki plus za Hilsona, sprawa 13 nawet mnie zaciekawiła, i jak już nimfka napisała, Lisa cudownie wyglądała przez cały czas :serducho:
Podsumowując, odcinek, jeśli nie skupiać się za bardzo na nadmiarze słodyczy i niehousowatości w pewnych momentach, mogę uznać za udany.
I kolejny raz, na zakończenie, podkreślę: Hilson jest wart obejrzenia, cokolwiek by się sądziło o odcinku. Scena z wejściem przez okno: ge-nial-na!
|
|
_________________ zagubione odnalezione rodzeństwo: nimfka, Nemezis i Caellion :*
http://www.finanse-online.com.pl/kontaosobiste/
Wysłany:
Wto 2:27, 21 Wrz 2010 |
|
Sevir
Dziekan Medycyny


Dołączył: 20 Wrz 2009
Pochwał: 11
Posty: 3985
Miasto: Poznań
|
Powrót do góry |
 |
|
 |
|
Guśka_
Dziekan Medycyny


Dołączył: 16 Kwi 2010
Pochwał: 42
Posty: 6652
Miasto: Mrągowo
|
Powrót do góry |
 |
|
 |
Nie wiem, co powiedzieć po obejrzeniu tego odcinka. Chyba pozostaje mi: "Wiedziałam, że tak będzie".
Czekałam długo i z utęsknieniem na Huddy - spełnione i szczęśliwe. Bałam się tylko, że w tym momencie czar pryśnie, bo to nie będzie zbyt House'owe. No i rzeczywiście. Momenty zwątpienia i miny na końcu nieco ratują ogół sytuacji, aczkolwiek wątek Huddy z przesłodzeniem nie jest niestety tym, czym była ta chemia podczas ich zabawy w kotka i myszkę.
Ale cóż, nie można mieć wszystkiego. Albo House, albo "M jak miłość". Ja spodziewałam się więcej pikanterii i mniej słodyczy. Ale nie wiem czemu, bo po finale 6 sezonu rzeczywiście mdło się robiło. Jednak, jak już wspomniałam, momenty zwątpienia dają nadzieję. Daje mi ją też promo drugiego odcinka :)
Hilson był debeściak. Wilson z tyłkiem w oknie - widok jedyny w swoim rodzaju. On zawsze umie mnie rozbroić :mrgreen:
Naćpany doktorek też był niekiepski :) Wątek 13-tki ciekawy, zobaczymy, co dalej.
|
|
Wysłany:
Wto 8:54, 21 Wrz 2010 |
|
alhambra
Psi Detektyw


Dołączył: 27 Sie 2009
Pochwał: 13
Posty: 6827
|
Powrót do góry |
 |
|
 |
Oglądanie wiecznego męczennika House-a jest już nie do zniesienia i nudne jak flaki z olejem. Niech zacznie być wreszcie naprawdę szczęśliwy albo strzeli sobie w łab i zakończy swój żałosny żywot. Jak widzę po raz kolejny te jego męczeńskie miny i wywody, to mnie mdli. Tak naprawdę ten serial wogóle się nie rozwija i stoi w miejscu. Oklepane schematy cały czas, zero czegoś nowego. Przez następne odcinki będziemy oglądami męczeński związek House-a z Cuddy, do tego oklepane gagi z Wilsonem i resztą ekipy. Miałem nadzieję po cichu, że siódmy sezon będzie przełomowy a tak naprawdę zapowiada się stara bida....Jak na razie //ort. całkowity zawód.
|
|
Wysłany:
Wto 10:26, 21 Wrz 2010 |
|
rbej
Student medycyny

Dołączył: 14 Kwi 2009
Pochwał: 1
Posty: 52
|
Powrót do góry |
 |
|
 |
Ja szczerze mówiąc też chwilami miałam dosyć patrzenia na ciągłe nieszczęście House'a. Od samego początku miałam nadzieję, że pobyt w Mayfield coś zmieni. House po to tam był, przez cały 6 sezon patrzeliśmy tylko na jego nieszczęście, a teraz, kiedy coś się zmienia, to i tak jest źle?
Mnie się podobało. Było dla mnie oczywiste, że muszą trochę posłodzić. W końcu House'a i Cuddy nie łączy TYLKO I WYŁĄCZNIE SEKS. Jest między nimi więź emocjonalna, łączy ich uczucie, więc w jaki sposób mają je sobie okazać? I tak rozegrali to po House'owemu.
Dosyć miałam patrzenia na zlodowaciałe relacje Huddy. Wreszcie coś idzie do przodu i myślę, że nie musicie się martwić - Shore jeszcze wszystko zepsuje i pokomplikuje. ;)
Odcinek boski, będę go oglądała w nieskończoność. Do tej pory nie mogę uwierzyć, że spełniło się coś, na co tyle czekałam. Promo ciekawe, chyba nie zabraknie nam Huddy-kłótni.
Obawiam się, że scenarzyści za bardzo wgłębią się w wątek: HOUSE MA WĄTPLIWOŚCI, HOUSE NADAL NIE JEST SZCZĘŚLIWY, HOUSE JEDNAK NIE KOCHA CUDDY. Czarne scenariusze to moja specjalność, nie miejcie mi tego za złe. Po prostu mam wrażenie, że tak to wszystko się skończy. Jak zabiorą mi Huddy, to zabiję.
Nie była bym sobą, gdybym nie wspomniała o Lisie. Wyglądała i zagrała uroczo, chwilami myślałam, że wejdę w monitor, dosłownie umierałam. Brak mi słów.
|
|
_________________ Niepełnosprawność może, choć nie musi twórczości przeszkadzać,
z kolei względnie pełna sprawność może, choć nie musi twórczości pomagać.
Wysłany:
Wto 10:45, 21 Wrz 2010 |
|
Juniuś
Terapeutka Anna


Dołączył: 04 Sie 2009
Pochwał: 30
Posty: 5789
Miasto: Opole/Ostrów Wlkp.
|
Powrót do góry |
 |
|
 |
moi drodzy ! Dostaliśmy to na co czekaliśmy choć pewne było ,że nie będzie to trwało wiecznie. Od dziś skonsumowane Huddy = problemy ;) Ale nie ważne ;) Na razie jest to dzień szczęśliwy ;D Obydwoje piękni ! aaach ta miłość... <le>
|
|
_________________ "Jaki ból sprawia uświadomienie sobie nicości i błahości celu naszych oczekiwań, gdy zostają wreszcie spełnione! Lepiej jest jest czekać, spodziewając się rzeczy nieosiągalnych nawet, niż mieć wiedzę, że się posiada nikły zaledwie cień dawnych pragnień"
Wysłany:
Wto 12:05, 21 Wrz 2010 |
|
diabelek91
Lekarz rodzinny


Dołączył: 10 Lis 2009
Pochwał: 4 Ostrzeżeń: 1
Posty: 349
Miasto: Pionki
|
Powrót do góry |
 |
|
 |
Myślę, że ta cukierkowatość była potrzebna i ciężko jest oceniać to bez wybiegania w przyszłość. Po pierwsze to dopiero wstęp - a początki związków to zawsze fajerwerki i wieczna wiosna, a po drugie myślę, że ta "przesłodzona love" rozmyje się w dalszym ciągu 7 sezonu (kiedy wszystko zacznie toczyć się normalnie). Także póki co gaudeamus :) Szczerze mówiąc nie mogę się doczekać jak to wszystko się rozwinie (bo nie wierzę, po prostu nie wierzę, że ciąg dalszy będzie równie bezkonfliktowy - wtedy pewnie coś na kształt pikanterii powróci - yay!)
Natomiast nic nie przebije naćpanego neurochirurga XD W każdym razie jakbym kiedyś wybierała się na Woodstock to ten pan będzie moim pierwszym wyborem ^^
Ach! I wątek zaklinowanego tyłka Wilsona - od razu przypomniał mi się Kubuś Puchatek ;P Ech, już nie mogę się doczekać miny Jamesa, gdy przekona się o tym, ze Grześko nie żartował na temat swoich zupełnie nowych relacji z Cuddy ;D
Odcinek jak najbardziej pozytywny i nie mogę się doczekać na ciąg dalszy ;D
|
|
Wysłany:
Wto 13:09, 21 Wrz 2010 |
|
Marvi
Student medycyny


Dołączył: 20 Wrz 2010
Posty: 2
|
Powrót do góry |
 |
|
 |
Wszystko mi się podobało!...
... oprócz wątku głównego.
No cóż. :roll: Niemniej nie przestanę oglądać. Po sześciu sezonach maniactwa muszę dać siódmemu sezonowi szansę. To by była niekonsekwencja z mojej strony.
(idzie marudzić gdzieś indziej)
|
|
_________________ Did you come for my feelings? Because I left 'em in my other pants. - Gregory [H]ouse
Wysłany:
Wto 13:29, 21 Wrz 2010 |
|
AngelaOrosco
Student medycyny


Dołączył: 22 Wrz 2009
Posty: 83
|
Powrót do góry |
 |
|
 |
Odcinek dość ciekawy, najbardziej ciekawi mnie wynik oglądalności.
|
|
_________________ D.
Wysłany:
Wto 13:36, 21 Wrz 2010 |
|
Dagi
Student medycyny

Dołączył: 12 Sty 2010
Posty: 15
|
Powrót do góry |
 |
|
 |
no więc moje pierwsze wrażenie było WOW! i powiem Wam, że nie przypominało mi to w 100% "House MD" ;)
Ale! bardzo ale to niesamowicie bardzo mi się podobało!
musiałam obejrzeć kilka razy, z napisami polskimi, by dogłębniej zrozumieć... no i tak: NIESAMOWITY odcinek! i rzeczywiście, wyznanie z ust House'a było nie do przewidzenia. Cuddy mówiąca jakie ma uczucia względem niego..., uśmiech Hugh, Hus (co tak krótko?! :mrgreen: ) Huddy ogółem boskie (kąpiel, kanapa, szampan, sypialnia... UH wszystko)! nie przeszkadzała mi ta słodkość ;), Cuddy w spodniach i koszuli House'a - :buja w oblokach: za duże to na nią, ale jakie sexy!, intrygujący ten wątek Trzynastki, bardzo ją polubiłam taką :roll: :roll: , a Chase pytający czy się z nim prześpi :hahaha:...
aa o HILSONIE nie wspomne! kocham, ale to kocham ich wspólne momenty!!!!!!!!!!!!!! :buja w oblokach:
to chyba tyle ;) podsumowując JESTEM POD WIELKIM WRAŻENIEM! SO ROMANTIC! CZUJĘ SIĘ HUDDY SPEŁNIONA
|
|
Wysłany:
Wto 14:00, 21 Wrz 2010 |
|
Housetka
Lekarz rodzinny


Dołączył: 23 Lut 2010
Pochwał: 1
Posty: 332
Miasto: Gdańsk
|
Powrót do góry |
 |
|
 |
Pierwsze 4 minuty serialu oglądałam ze łzami w oczach. Nie tylko przez wzruszenie spełnieniem Huddy, ale też tym że wcale nie mrugałam. :mrgreen:
Najlepszą jaką widziałam jest scena z Cuddy, która całuje bliznę na udzie Housa. Gdybym nie wiedziała że scenarzyści nie czytają ficów, pomyślałbym że to ukłon w strone autorów/jak i fanów/ którzy często wymyslali podobne sceny. Scena warta obejrzenia nawet 1000 razy :wink:
Do teraz bolą mnie policzki na myśl o Wilsonie zakradającym się do mieszkania, Cuddy siedzącej w szafie, Czejsie i jego niemoralnej propozycji, House i Cuddy w za gorącej kąpieli, a także sama myśl o nienakręconej sex-taśmie dla Wilsona. :mrgreen:
Wkurzał mnie ten ciapowaty asystent Cuddy na tyle że omijałam z nim sceny. :evil:
A co mnie zadziwiło to że na sam koniec zostawili nam znak zapytania co do związku Housa i Cuddy .
Może i lepiej...
...czuję się jakbym oglądała " Zagubionych" :mrgreen:
Odcinek oceniam 9/10 :mrgreen:
|
|
_________________
Wysłany:
Wto 15:00, 21 Wrz 2010 |
|
Mrukasia
Chirurg ogólny


Dołączył: 31 Sie 2009
Pochwał: 24
Posty: 2776
Miasto: Tam gdzie diabeł mówi dobranoc
|
Powrót do góry |
 |
|
 |
Odcinek fajny, Wilson, który utknął w oknie i Neurochirurg rozbawili mnie do łez :P Super sceny Huddy no i wątek Trzynastki, który ogromnie mnie zaintrygował. Nie chcę żeby odchodziła :cry: Podryw Chase'a - Bezcenny :twisted:
|
|
_________________ "Give me the strength to face the wrong that I have done,
now that I know the darkest side of me..."
Within Temptation - The Truth Beneath the Rose
Wysłany:
Wto 15:08, 21 Wrz 2010 |
|
Kirteen
Lekarz rodzinny


Dołączył: 02 Wrz 2009
Pochwał: 5
Posty: 367
Miasto: Turek
|
Powrót do góry |
 |
|
 |
Spełnione Huddy :love: Ukłon w stronę Shora, bo naprawdę dobrze im to wyszło. Z prom wynikało, że to wszystko będzie bardziej porno :lol: i zdziwiłam się, że wyszło tak subtelnie, ale bardzo mi się podobało. Nie sądziłam, że kupię to w wykonaniu tej dwójki. Ale wszystko było tak prowadzone, że nic dodać nic ująć. Mówię, o tej pierwszej scenie. Pełna napięcia, erotyzmu, ale i takiej czułości i czegoś jeszcze, ale nie potrafię określić. Bo chociaż wiedziałam, jak się to skończy to do momentu, gdy House nie położył Cuddy na łóżku nie wiedziałam, co może się stać. Bałam się reakcji House'a, gdy Cuddy skupiła się na bliźnie, to, że jej na to pozwolił dowodzi jak bardzo są sobie bliscy. Super, że Huddy nie skupiło się tylko i wyłącznie na Husie. Ich rozmowy również przypadły mi do gustu, a tego bałam się chyba najbardziej. Nie sposób nie docenić również gry aktorskiej naszej kochanej dwójki. Podziwiam i kłaniam się nisko. Świetnie oddane emocje, mimika, gesty, spojrzenia, wszystko... widać, że oddali się swoim postacią całkowicie. A pewnie nie było łatwe ze względu na rodzaj scen. Może nie jestem specjalistką, ale dla mnie zagrane perfekcyjnie ja ich kupiłam :love: I mam też na myśli ich rozmowy, a może zwłaszcza je. Tak naturalnie im to wyszło. Nie wiem na ile to zasługa scenariusza, a na ile naszej dwójki. Bo mimo wszystko, tzn. mimo poważnego tematu jakim jest związek, czyli słowo, które chyba do tej pory nie istniało w słowniku diagnosty było Huddystycznie i nadal bardzo House'owo. Niby tak zwyczajnie, a jednak miało ten typowy klimacik. Tylko Cuddy ma przesrane skoro House zawsze wie kiedy kłamie :lol: A... i kąpiel :love: I znów cały House. Czego on tam podolewał? :diabel: Świetna mina Cuddy: "House?" :lol: W każdym razie musiało być to coś ekstra :diabel: scena, w której potem padają na łóżko i cała rozmowa są moim ulubionym momentem w tym odcinku :love:
" Myślałaś o Wilsonie? To super, ja też" :lol: :lol: :lol: - i to jest to co liski kochają najbardziej :love: czyli teksty łączące naszą wielką trójkę :lol: A propo właśnie... drugi ulubiony moment odcinka, czyli tyłek Wilsona w roli głównej :love: :love: :love: Ogólnie boski Wilson i boski Hilson :love: świetna poza i jak House ciągnie go na stoliku :lol: składam zamówienie na tapetkę z Wilsonem super włamywaczem w roli głównej :love: oddam do drukarni i zrobie sobie fototapetę na ścianę :lol:
Szpital. Przez moment się bałam, że Cuddy nie będzie miała do czego wracać. Ja lubię jej asystenta :lol: chłopak może nam dostarczyć mnóstwa rozrywki :lol: Chase neurochirurg, ja bym to kupiła :lol: Cuddy jednak przewidująca jest. Przypadek ciekawy, a sam neurochirurg świetny. Cieszę się, że był przypadek i nie czuję jakoby był wrzucony na siłę, bym częścią całej historii jakby nie było :D Trzynastka? Interesująco.
Bardzo udany początek sezonu. Nie przegięli z niczym. Było akurat. A myślę, że teraz będzie już tylko jeszcze lepiej, przez najtrudniejsze, czyli przez sam początek Huddy związku, Shore przeszedł naprawdę gładko. Z prom wynika, że będzie bardzo dynamicznie i zabawnie. Bynajmniej w następnym odcinku, bo nasze Huddy w końcu wkroczy na "śliską posadzkę" szpitalnych korytarzy, jeśli wiecie co mam na myśli :lol:
Warto było czekać. Odcinek staje się moim ulubionym, z oczywistych, może mało obiektywnych pobudek, ale przebija kilka trzecio, czwarto i szóstosezonowych ulubionych i trafia na szczyt listy.
|
|
Wysłany:
Wto 15:12, 21 Wrz 2010 |
|
lisek_
Stażysta


Dołączył: 03 Lis 2009
Pochwał: 17
Posty: 172
|
Powrót do góry |
 |
|
|
|
 |
|
 |
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
 |